Handlowiec z krwi i kości

W 2024 roku Björn K. świętuje 30-lecie pracy w Wilhelm Reuss. Doświadczony kierownik działu Sprzedaż Przemysłowa miał właściwe wyczucie prawdziwej szansy i dosłownie chwycił ją za rogi. Możliwość podejmowania własnych decyzji i utrzymywania bezpośredniego kontaktu z klientami wprawia tego gracza zespołowego w dobry nastrój.

Z ćwierćwieczem stażu pracy jest Pan już nie do zastąpienia w Wilhelm Reuss. Proszę krótko opisać swoją ścieżkę kariery.

Zaczynałem jako praktykant na stanowisku kupca przemysłowego w Winsenia. Równolegle do pracy, po ukończeniu nauki zawodu, ukończyłem studia z zakresu informatyki w biznesie. Do mojego obecnego obszaru obowiązków w pewnym sensie „wpadłem” przypadkiem. Gdy jeden z kolegów przeszedł na emeryturę, dostałem możliwość, by z dnia na dzień przejąć po nim obowiązki. Można powiedzieć: szczęśliwy zbieg okoliczności. Dziesięć lat później Wilhelm Reuss przejął firmę, a ja zdecydowałem się na przeprowadzkę do Berlina. To były naprawdę różnorodne lata.

„Podejmowanie własnych decyzji i bezpośredni kontakt z naszymi klientami to dla mnie sól tej pracy.”

Skoro mówimy o różnorodności – czy dotyczy to również Pana codziennej pracy?

Zdecydowanie. Odpowiadam za naszych klientów przemysłowych. Przetwarzają nasze wyroby, takie jak nadzienia czy polewy. Wśród nich są produkty wielu znanych marek, które można znaleźć na półkach supermarketów. Dużo komunikuję się – zarówno z klientami, jak i z naszym działem rozwoju, zakupami, logistyką oraz produkcją. Mam też dużo do czynienia z liczbami, przygotowuję oferty i odpowiadam za negocjacje. Telefon jest zdecydowanie moim najważniejszym narzędziem pracy.

Co sprawia Panu w tym szczególną przyjemność?

Moja praca nie przebiega według utartego schematu, co wyjątkowo mi odpowiada. Wyzwania pojawiają się przede mną i moim zespołem praktycznie każdego dnia. To, że mogę swobodnie planować swój dzień i mam możliwość samodzielnie decydować o sposobie działania, to kolejne ważne składniki, które sprawiają mi prawdziwą radość. To, że KRÜGER GROUP rośnie i rozwija się, oczywiście pomaga mi w rozmowach z klientami.

Kiedy potrafi Pan zapomnieć o wszystkim dookoła?

Gdy nadchodzi czas przetargu, w którym bierze udział nasza firma, chętnie odcinam się od całego otoczenia. Bo wtedy liczy się każdy szczegół – i oczywiście czas też nie stoi w miejscu. Z drugiej strony jestem w swoim żywiole, gdy sięgam po słuchawkę telefonu. Z większością moich rozmówców utrzymuję dobry kontakt. Zna się wtedy oczywiście hobby i wie, dokąd ktoś wybiera się na następny urlop. To po prostu bardzo przyjemna współpraca.

Scroll to Top